W długim weekendzie majowym br. Wyruszyliśmy (pełni optymizmu) na kurs ewangelizacyjny dla małżenstw na Białoruś, zaproszeni tamże przez ks. Denisa Shastakovicha MSF. Przejechaliśmy naszą ewangelizacyjną "skodą" przeszło 2000 km; byliśmy w Mińsku, Uździe, Dzierżynsku, Stołbcach… W sanatorium w Padjelnikach (niedaleko Uzdy) w pięknym, dziewiczym terenie(nie było asfaltu dojazdowego:)) czekało na nas 10 młodych małżeństw. Większość tych ludzi po raz pierwszy w życiu przeżywała spotkanie rekolekcyjne. Czuliśmy się trochę jak św. Paweł i jego towarzysze w Dziejach Apostolskich:) Świadectwa po zakończeniu kursu mówiły o tym, że uczestnicy przeżyli bardzo głęboko ten czas, który pozwolił im zbliżyć się bardziej do siebie (w małżeństwach) oraz wspólnie do Pana Boga. Podziwialiśmy radość i zapał z jakimi podchodzi do proponowanych im działań. Po odnowieniu przyrzeczeń małżeńskich (w sobotę wieczorem)odbyły się polsko-białorusko integracyjne tańce. Jak ci ludzie umieją się bawić! Nasze taneczne propozycje łapali w lot! Zaskoczyło nas to bardzo mile. Byliśmy także pozytywnie zaskoczeni wieloma innymi faktami: że drogi na Białorusi są takie szerokie, równe i bezkolizyjne, że wszędzie jest bardzo czysto (choć czasem ubogo), że mnóstwo ludzi umie i rozumie po polsku, a wszyscy są życzliwi...i że w centrum Mińska stoi - owszem- Lenin wiecznie żywy, ale po drugiej stronie placu św. Michał Archanioł, i że Niemen nadal wygląda tak jak w powieści Orzeszkowej... Zbudowała nas postawa naszych misjonarzy MSF, często bardzo młodych (3-4 lata po święceniach), którzy są już proboszczami (na Białorusi przypada 1/4 księdza katolickiego na parafię), budują kościoły, organizują wspólnotę parafialną, a często żyją w bardzo trudnych warunkach (np. odprawiają Mszę świętą w bardzo trudnych warunkach- w miejscowości Energetyk w kotłowni, w Fanipolu w kontenerze). B00ardzo nam zaimponowali: ks. Denis Shastakovitch, ks. Siergiej Dobrohost czy ks.Adam Wróbel i ks. Ryszard Pierzchała, których odwiedziliśmy osobiście oraz inni, z którymi tylko spotkaliśmy się w Uździe. Widzieliśmy wielką potrzebę pracy z ludźmi i ewangelizacji na Białorusi i to pięknie, że szykują się już następne kursy ewangelizacyjne na tym terenie oraz na Ukrainie. Chwała Duchowi Świętemu, który wieje kędy chce!
Ewangelizatorzy wschodni- początkujący na tym terenie: